Pierwsze behawiorystki na pokładzie!
- 12 mar 2024
- 1 minut(y) czytania

Z ogromną radością spieszymy z informacją, że oto oficjalnie witamy dwie pierwsze behawiorystki, które ukończyły nasze kursy zawodowe:
Agnieszka Mitera - Behawiorystka koni
Martyna Zgłobisz - Behawiorystka psów
Dziewczyny objęte zostały intensywną edukacją, prowadzoną indywidualnym tokiem szkoleniowym i absolutnie jesteśmy dumni z Ich wiedzy, postępów, uważności oraz efektów, jakie obserwowaliśmy podczas zajęć praktycznych.
Rdzeniem i głównym założeniem naszej oferty edukacyjnej skierowanej do osób pragnących pracować ze zwierzętami jest jak najbardziej aktualna wiedza oraz etyka pracy z Nimi. Umiejętność dostrzegania Ich i Ich emocji, rozumienia, tworzenia przestrzeni, w której mogą czuć się pewnie, bezpiecznie i realizować swoje naturalne oraz indywidualne potrzeby, a także budować dobre relacje.
Cieszymy się, że wartości, które sami wyznajemy, stosujemy i staramy się szerzyć, są bliskie naszym absolwentkom i dzięki Nim, pójdą dalej w świat.
Ogromnie polecamy korzystanie ze wsparcia Agnieszki i Martyny, jeśli Wasi podopieczni (odpowiednio: konie lub psy) mierzą się z trudnościami, pragniecie Ich lepiej zrozumieć, otoczyć odpowiednią opieką i budować z Nimi piękne relacje.
Raz jeszcze gorąco gratulujemy obu naszym wspaniałym absolwentkom!
*** Jeśli i Ty pragniesz się rozwijać, etycznie pracować ze zwierzętami, naszą aktualną ofertę szkoleniową znajdziesz TUTAJ.








Fajny artykuł, miło czytać o takich inicjatywach! Zastanawiam się tylko, czy te behawiorystki zajmują się też kwestiami psychosomatycznymi u dzieciaków? Pytam, bo u mojego siostrzeńca przy silnym stresie (przeprowadzka, nowa szkoła) zaczęły się dziać dziwne rzeczy ze skórą – jakieś plamy, swędzenie, masakra.
Sami nie wiedzieliśmy, czy to alergia, czy nerwy. Siostra najpierw biegała po zwykłych lekarzach, ale terminy na NFZ to żart, a skóra wyglądała coraz gorzej. W końcu koleżanka z pracy podesłała jej namiar na zespół dermatolog warszawa i tam babeczka od razu zasugerowała, że to może być AZS zaostrzone przez stres. Trochę to trwało, zanim dobrali odpowiednie emolienty i dietę, ale widać poprawę. Ciekawi mnie, czy w Fundacji też macie takie kompleksowe podejście, łączące emocje z objawami fizycznymi?